Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Han Solo : A Star Wars Story. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Han Solo : A Star Wars Story. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 czerwca 2018

Ciekawostki prosto z odległej Galaktyki - Han Solo

Temat ,,Hana Solo" pozostaje nadal świeży - w końcu trafił do nas na ekrany kin nie cały miesiąc temu. Dzisiejszy post poświęcony jest właśnie ciekawostkom o tym, jak wyglądał proces powstawania filmu oraz o smaczkach, których można dopatrzyć się w filmie. Z tym, że nie jest tego za wiele dlatego, że nie wszystko jeszcze ujawniono. Dlatego na pewno za jakiś czas przygotuję następny post związany właśnie z ciekawostkami o najnowszym spin-offie. A tymczasem zapraszam do czytania :) 



Ostateczna "rozgrywka" w kwestii tego, kto wcieli się w postać Hana Solo, rozegrała się pomiędzy Anthonym Ingruberem, a Aldenem Ehrenreichem. Ingruber miał spore szanse, jednak ostatecznie pokonał go Alden.

• Jak wiadomo to Phil Lord i Chris Miller mieli zająć się filmem, ale podobno nie podeszli do niego zbyt poważnie i gdyby nadal się nim zajmowali wyszłoby z niego coś w rodzaju komedii. Jednak ostatnio krążą też słuchy, że powód zastąpienia ich Ronem Howardem był zupełnie inny. Podobno na planie panował ogromny chaos i ani Lord ani Miller nie panowali nad niczym.

• W spin-offie można znaleźć kilka nawiązań do Łotra 1 jak na przykład Scarif, które wspomina Qi'ra. 

• Dryden Vos miał wyglądać zupełnie inaczej >KLIK< i postać ta miała być wygenerowana komputerowo.

• Jon Kasdan wypowiedział się co nie co na temat udziału Darth Maula w spin-offie. Powiedział, że przede wszystkim zaletą pokazania go w ,,Solo" jest szansa na to, że może powstać kontynuacja lub wiele nawiązań w przyszłych filmach.

• W ,,Hanie Solo" użyto wiele stworów, które ostatecznie nie znalazły się w ,,Ostatnim Jedi".

• Chodzą plotki o tym, że ,,Solo" może doczekać się kontynuacji, co może sugerować scena z Maulem. Podobno w Lucasfilmie zastanawiają się też nad spin-offem o Carlissianie. Do tego dochodzi też kwestia tego, że Ehrenreich podobno podpisał kontrakt na trzy filmy. Ale nie jest to na razie oficjalnie potwierdzone dlatego trzeba podchodzić do tego z dystansem.

• Potwierdzono za to, że akcja ,,Solo" rozgrywa się w roku 13 BBY i 10 BBY.

• W ,,Solo" można dopatrzyć się Anthony'ego Danielsa. Nie występuje on jednak w roli C-3PO, ale pojawia się na Kessel. Jest on ubrany w ponczo i krzyczy ,,Sagwaa! Tędy!".

• Ron Howard zapytany przez magazyn ,,Empire" wypowiedział się trochę na temat spin-offa. Powiedział, że jest dumny z produkcji i zapytany o spin-off o Lando odpowiedział, że nie ma żadnych konkretnych planów na ten film, ale nie jest niewykluczone, że takowy nie powstanie. W Lucasfilmie trwają teraz rozmowy na temat kolejnych filmów i miedzy innymi tego, czy rozwiązywać niedopowiedziane rzeczy z ,,Solo".

• Aby lepiej ukazać dwie twarze Drydena Vosa, specjalnie dodano scenę, gdy ten zabija gubernatora.

• Na tym, kto miałby dowodzić Szkarłatnym Świtem, wybierano spośród pięciu "kandydatów", w tym rozważano Jabbę. Ostatecznie wybrano jednak Maula i co ciekawe taki pomysł podsunął Howardowi jego syn.

• Pierwszy zwiastun filmu był już podobno gotowy zanim zwolniono Lorda i Millera.

• Scena trasy z Kessel była wiele razy poprawiana i modyfikowana. Pierwotnie nie było żadnego stwora, a kapsuła ratunkowa miała zostać wykorzystana podczas ucieczki przed myśliwcami TIE. Było kilka pomysłów na tę scenę i było nad nią sporo pracy zanim nabrała obecnego kształtu.

piątek, 1 czerwca 2018

Moje wrażenia po ,,Solo: A Star Wars Story"

! UWAGA, SPOILERY !

Chyba każdemu z nas wchodząc na salę kinową do samego końca towarzyszyła niepewność związana ze spin-offem o kultowej postaci, którą pokochały rzesze fanów. Postać Hana Solo - przemytnika i największego łajdaka Galaktyki, wykreowana przez Harrisona Forda, stała się dla fanów kimś niezwykłym. Chyba każdy chłopak marzył choć raz o tym, aby z blasterem w kaburze i z Chewbaccą u boku przemierzyć Galaktykę wzdłuż i wszerz, najlepiej na pokładzie Sokoła Millennium. Odkąd tylko Disney oficjalnie potwierdził ukazanie się kolejnego spin-offa i to o samym Hanie Solo decyzja ta wywołała wielki szok. Największe obawy dotyczyły oczywiście samej głównej postaci, której rolę powierzono Aldenowi Ehrenreichowi. Produkcja przeszła dużo, licząc zmianę reżysera włącznie. Nie pomagało jej też na pewno to, że premierę zaplanowano na maj, czyli na zaledwie pół roku od głośnego ,,Ostatniego Jedi". Jak wyszło? Każdy z nas, kto widziała już film zapewne wyrobił sobie o nim własne zdanie. Ja również i moimi kilkoma przemyśleniami chcę się dziś z Wami podzielić. 


Celem filmu było ukazanie losów Hana Solo sprzed ,,Nowej Nadziei". Miało to być głównie pokazanie nam spotkania Hana z Wookiem, które przerodziło się w wieloletnią przyjaźń. Ważnym wydarzeniem w życiu Solo była na pewno wygrana Sokoła Millennium - w końcu to YT-1300 stał się nieodłącznym elementem Hana i frachtowcem, z którego stratą Lando nie mógł się nigdy pogodzić. ,,Solo" miał ukazać drogę Hana od chłopca z Korelii, który musiał kraść, aby przeżyć, do przemytnika, którego poznajemy w kantynie Mos Eisley. I chociaż największe obawy wiązano z tym, czy Alden Ehrenreich zdoła udźwignąć rolę tak kultowej postaci, muszę przyznać, że dla mnie to właśnie Alden czyni ten spin-off przyjemnym filmem. Ehrenreich dobrze wcielił się w rolę Hana i na swój własny sposób zinterpretował tę postać. Chociaż na początku trudno było się do niego przyzwyczaić, to dzięki mimice, gestom, ironii i humorowi z jakiego kojarzony jest Han, sprawiły, że główna postać wyszła bardzo dobrze. 

Inaczej sprawa przedstawia się z pozostałymi postaciami, bo tak jak Han wyszedł dobrze, tak inni bohaterowie już niekoniecznie. Stało się to czego obawiałam się najbardziej, a mianowicie to, że zrobiono z Qi'ry wielką miłość Hana, która niestety miałam momentami wrażenie, że zdominowała inne wątki. Han powinien zostać ukazany jako lekkoduch, który ma na względzie tylko przygody czekające na niego w galaktyce i niebezpieczeństwo związane z nimi, które nawiasem mówiąc kochał. Dlatego tak wielkie przywiązanie trochę tu nie pasuje. Beckett i Dryden wypadli już trochę lepiej. Postać Enfyst Nest okazała się zaskoczeniem jak i cała sprawa wokół niego, a właściwie to niej. Lando wyszedł całkiem dobrze - Donald Glover nadał postaci charakteru, ale uważam, że krążąca opinia o tym, że Carlisian momentami przyćmiewa samego Hana, jest według mnie trochę przerysowana. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby odpuszczono nam wkurzającego droida L3, której żarty bynajmniej nie były śmieszne. Z niektórymi postaciami pożegnaliśmy się dość szybko i nie mogliśmy poznać ich bliżej, co jest niestety właśnie minusem spin-offów. Dlatego np. poświecenie Val nie jest dla widza czymś, co może wzruszać, bo no niestety, ale nie okłamujmy się, że nie była to postać, z którą można było czuć się zżytym. 


,,Solo" różni się znacznie od pozostałych filmów swoim klimatem. Widzimy w nim galaktykę od tej brudnej strony, gdzie musisz walczyć o wszystko i kraść, aby zapewnić sobie przetrwanie. Dostajemy to już na samym początku, gdzie na Korelii rozgrywa się dramat wielu ludzi, a w tym Hana, który marzy o tym, aby wyrwać się z tego miejsca, zdobyć statek i zostać najlepszym w galaktyce pilotem. Duża obecność innych ras jest też jak najbardziej na plus, bo na każdym niemal kroku widzieliśmy wiele obcych, czyli ten element, który nadaje galaktyce takiej niezwykłości. Pierwszy raz ujrzeliśmy też na ekranie planety nieodłącznie związane z Hanem, czyli Mimban, Korelię i Kessel. Nie można nie wspomnieć też o wielu nawiązaniach do pozostałych filmów sagi oraz o wielu fajnych smaczkach, które na pewno ucieszą nie jednego fana (będzie o nich też post). 

Niewątpliwie to właśnie rodząca się przyjaźń pomiędzy Hanem a Chewiem stała się jednym z najlepszych elementów filmu. Już w spin-offie mogliśmy zaobserwować oddanie Wookiego i sympatię Hana do kudłatej istoty, a zobaczenie ich razem za sterami Sokoła, gdy razem pociągają za dźwignię służącą za wskoczenie w nadprzestrzeń jest momentem, który bardzo cieszy. Takie sceny jak ta z pociągiem, albo ucieczka przed Imperium, czy w końcu akcja w Otchłani, gdzie Han pokonuje słynną trasę na Kessel w 12 parseków, trzymają w napięciu. Są one perełkami spin-offa, to pewne, ale jednak chyba nie nazwałabym ich epickimi. Akcja jest wartka i nie nudzi, więc na pewno jeśli ktoś lubi, gdy sporo się dzieje, znajdzie coś dla siebie. W pamięć zapadają oczywiście sceny gry w sabaka: najpierw pierwszej, której wynik nie jest zbyt pomyślny dla Hana, ale już druga przynosi mu wygraną w postaci Sokoła, którego utratę Lando będzie wypominał Solo za każdym razem. 

,,Solo" nie jest filmem złym, ale nie jest też przesadnie dobry. Nie powiedziałabym, że jest on lepszy od Rogue One, bo na Łotrze 1 siedziałam z ciarkami wciśnięta w fotel do samego końca. W ,,Solo" trochę zabrakło, ale to może też przez to, że upłynęło zaledwie pół roku od ,,Ostatniego Jedi" i nie zdążyłam się jakoś strasznie nakręcić na ten spin-off. ,,Solo" trzyma poziom Gwiezdnych Wojen, jest jedynie filmem trochę niedopracowanym. Niektóre postacie nie przypadły mi do gustu, ale za to dostaliśmy dużo nawiązań do innych filmów sagi i dobrze wykreowaną postać Hana Solo w duecie z Chewbaccą. Zakończenie jest zaskakujące i faktycznie może wskazywać na kontynuację, być może nie koniecznie już pod tytułem ,,Solo", ale jeśli plotki są prawdziwe to pod nazwą ,,Lando: A Star Wars Story". Na pewno nie żałuję pójścia na film i z pewnością wybiorę się jeszcze przynajmniej jeden raz. A Wy, jeśli jeszcze nie widzieliście to wybierzcie się koniecznie i podzielcie swoim zdaniem!

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

,,Gubernatorze Tarkin, mogłam się spodziewać, że to ty trzymasz Vadera na smyczy. Poznałam twój ohydny fetor, gdy tylko weszłam na pokład"

Tymi słowami młodziutka Leia Organa, zaangażowana w walkę przeciwko Imperium, powitała człowieka, który na sumieniu miał życie milionów istot.
Wilhuff Tarkin
Choć nie postać pierwszoplanowa to bardzo znacząca w uniwersum, bo to w końcu on, wielki moff i jeden z dowódców Imperium Galaktycznego stał za powstaniem najpotężniejszej broni w galaktyce - Gwiazdy Śmierci. 


"Gdy usłyszała wystarczająco dużo, w głowie miała tylko jedną myśl : ,,to wąż". Podlec, który trzymał niewolników. Oślizgły gad, który oplatał swoje ofiary i powoli, bezlitośnie je dusił.

Chociaż Wilhuff Tarkin w sadze pojawia się tylko epizodycznie, może z wyjątkiem ,,Nowej Nadziei", to wiemy o nim całkiem sporo. Urodził się i wychowywał na Eriadu w bogatej rodzinie, której członkowie byli wpływowymi politykami. Dzięki nim Eriadu rozwinęła się jako centrum dobrobytu sektoru Seswanna. Planetę często określano jako Coruscant Zewnętrznych Rubieży. To właśnie dzięki rodzinie Tarkina, Eriadu dołączyła do Republiki przejmując w niej ważną rolę.

Wilhuff Tarkin pod okiem surowego ojca zdobył wysokie wykształcenie. To między innymi przez rygor panujący w domu stał się ambitnym człowiekiem bezwzględnie dążącym do celu. Tarkin zdobył dużą wiedzę w zakresie wojska; żywo interesował się też polityką. Co ciekawe, wielu uważało go za osobę o dobrych manierach i głęboko oddaną ideom, a do tego Tarkinowi zdarzało się tworzyć poezję. 


Ożenił się w młodym wieku, ale o jego żonie nie wiemy zbyt wiele. Miał z nią syna Garoche'a, któremu wpajał surowe zasady wyniesione z domu. Posłał go do akademii wojskowej, aby zdobył potrzebne wykształcanie. Wtedy też zaczęła się znajomość Tarkina z senatorem Palpatinem. Oboje byli bardzo ambitni i w wielu kwestiach (choć nie we wszystkich) mieli podobne zdanie. I Tarkin i Palpatine uważali, że Republika jest niezdolna do dalszego działania i trzeba zastąpić ją nowym, udoskonalonym systemem. Nie przepadając za istotami innych ras zgodnie postanowili odsunąć je od władzy. Tarkin tak bardzo zdobył zaufanie Palpatine'a, że ten zdradził mu nawet mroczną prawdę o tym, że w rzeczywistości jest Darth Sidiousem, czyli tak bardzo poszukiwanym przez Jedi Lordem Sithów. Wyjawił mu swoje zamiary obalenia Republiki i zastąpienia jej Imperium Galaktycznym.

Tarkin zdobył stanowisko zastępcy gubernatora Eriadu stając się jedną z najważniejszych osób na planecie. Zaś w czasie wojen klonów wstąpił do Sił Zbrojnych WAR otrzymując stopień kapitana i dowództwo na gwiezdnym niszczycielu typu Venator. Po ustanowieniu Imperium na owym niszczycielu spotkał się z nim Darth Sidious wraz ze swoim nowym uczniem - Darth Vaderem. Pod sam koniec ,,Zemsty Sithów" mamy okazję zobaczyć ich trójkę obserwującą szkielet stacji bojowej.

W roku 0 BBY Gwiazda Śmierci była ukończona, jednak jej plany zostały wykradzione przez Rebeliantów, którzy przekazali je księżniczce Leii Organie. Imperium złapało Organę i poddano ją przesłuchaniom, jednak gdy te nie przyniosły pożądanych rezultatów postanowiono ją zaszantażować. Tarkina złościła nieugięta postawa Leii i jej pewność siebie. Organa jako miejsce kryjówki Rebelii wskazała Dantooine, aby tylko uchronić Alderaan i mieszkające na niej niewinne istoty. Pomimo tego Tarkin i tak postanowił zniszczyć jej rodzinna planetę. 


"Dantooine znajduje się zbyt daleko, żeby pokaz siły odniósł sukces. Ale nie martw się. Już niedługo rozprawimy się z rebeliantami. 
-Tarkin do Leii

Tarkina od zwycięstwa nad znienawidzoną Rebelią dzieliło już tak niewiele. Gwiazda Śmierci wskoczyła do nadprzestrzenii do układu Yavin. Tarkin był pewien swojego zwycięstwa, jednak szybko okazało się, że za wcześnie zaczął tryumfować. Gwiazda Śmierci posiadała słaby punkt i została unicestwiona, a tym samym Tarkin zginął w jej eksplozji. 


Cześć wszystkim w ten piękny słoneczny dzień! Znów powracam po przerwie spowodowanej tym razem zepsutym sprzętem i mam nadzieję, że post o Tarkinie choć trochę Wam się spodobał i zrekompensował przerwę. W tym tygodniu chciałabym opublikować jeszcze jeden post, ale w trochę luźniejszej formie. W najbliższym czasie chciałabym też wprowadzić zmianę, a mianowicie planuję odchodzić od tego typu postów jakie do tej pory publikowałam jak na przykład opisy postaci itp. Jest to spowodowane tym, że zdaję sobie sprawę, że niektórych może takie coś po prostu nudzić. Dlatego chciałabym zacząć pisać tylko i wyłącznie dłuższe artykuły, które poruszałyby tematy związane z uniwersum i tym, co dzieje się aktualnie w świecie gwiezdno-wojennym. Zobaczymy jak to wyjdzie dlatego, że chęci i pomysły są, ale czasu niestety mniej. 

Jak już zapewne wiecie w nocy pojawił się nowy zwiastun spin-offa o Hanie Solo i oficjalny plakat antologii. Jak podoba Wam się zwiastun? Macie dobre czy złe przeczucia wobec spin-offa?



Do usłyszenia i niech Moc będzie z Wami na resztę tygodnia!
wykorzystano cytaty z książki
,,Księżniczka, łajdak i chłopak z Tatooine" aut. A.Bracken

poniedziałek, 5 lutego 2018

Mamy TRAILER!

Teaser oraz zwiastun spin - offa o Hanie Solo już jest! Jak wrażenia? Podoba się Wam czy macie obawy wobec tego filmu? Han Solo : A Star Wars Story już 25 maja w kinach!

TEASER 


TRAILER



piątek, 21 kwietnia 2017

Han Solo : A Star Wars Story, czyli o tym i innych spin - offach słów kilka

Spekulacje na temat spin - offu pojawiły się już w 2015 roku. Za rok ma mieć premierę film właśnie z tej serii opowiadający o jednej z najbardziej kultowych postaci - Hanie Solo, czyli przemytniku, który stał się ikoną, wzorem dla niejednego fana gwiezdnej sagi, a dla dziewczyn często obiektem westchnień. Na ten moment oprócz podstawowych informacji dotyczących produkcji nie wiem zbyt dużo. Wiemy natomiast, że zdjęcia do spin - offu rozpoczęły się z początkiem tego roku, a dokładniej w styczniu. Na razie przygotowujemy się do premiery ,,The Last Jedi", jednak niewykluczone, że potem wokół spin - offa zrobi się głośno. Jednak, czy to wystarczy, aby film odniósł sukces? Gdyby poczytać różne opinie na temat niezatytułowanego jeszcze spin - offa, nie jest on odbierany pozytywnie. Najczęściej pojawiają się po prostu obawy, czy Disney nie zniszczy jednej z najlepszych postaci Gwiezdnych Wojen. Poza tym dobrze zdajemy sobie sprawę, że Han Solo jest tylko jeden i jest nim Harrison Ford. Pada więc pytanie, czy Alden Einreich sprawdzi się w roli przemytnika i nie zepsuje postaci? 



Śledząc ostatnie doniesienia, akcja filmu ma być rozciągnięta na przestrzeni kilku lat, około sześciu. Mamy zobaczyć min. to jak Sokół Millennium trafił w posiadanie Hana, jak wyglądał początek jego znajomości z Wookiem Chewbaccą, która jak wiemy, przerodziła się w wieloletnią przyjaźń. Niewykluczone, że rolę większą bądź mniejszą (niewiadomo) będzie miał Lando Carlissian, w którego wcieli się Donald Glover. Zastanawiające jest też to, czy będzie szansa na zobaczenie nowych miejsc np. Ostoi Przemytników czy Koreli, czyli miejsc nieodłącznie związanych z Solo. Musimy czekać na więcej informacji. 

W ubiegłym roku mieliśmy okazję być świadkami, jak zostaje wypuszczony do kin pierwszy spin - off z serii Gwiezdne Wojny - Historie. Oczywiście chodzi tu o Łotra 1, o którym różnie mówiono i wróżono mu porażkę. Jako, że premierę mamy już za sobą, mogliśmy przekonać się, czy Rogue One faktycznie jest tak okropny, jak mówiono. Jak zwykle zdania są podzielone i być może wśród Was znajdują się osoby, które za Łotrem nie przepadają, ale nie brakuje też osób, które jednak pierwszy spin - off uważają za udany. Czy są oni większością, nie mam pojęcia, ale niewątpliwie Łotr odniósł w dużym stopniu sukces i wielu z nas nie zawiódł. Stało się to dla Disneya sygnałem, że kolejne spin - offy, gdyby zostały dobrze zrealizowane i przemyślane również mogłyby się spodobać. Ale przyznam się Wam szczerze, że na razie moje odczucia w stosunku do nadchodzącego spin - offa są dość chłodne. Nie przeczę, Han Solo to świetny materiał na film, ale przepraszam, mnie jakoś Einreich nawet w małym stopniu nie przypomina Hana, którego widzimy w Klasycznej Trylogii. Nie chcę skazywać tego spin - offu od razu na porażkę, bo wiem, że mogę się na tym przejechać i to ostro, ale na ten moment mam takie nastawienie jakie mam. Chętniej zobaczyłabym spin - off np. o Obi - Wanie (o którym krążą różne plotki) zważywszy choćby na to, że świetny Ewan McGregor mógłby wcielić się jeszcze raz w Kenobiego i to miałoby jakiś kształt. Pożyjemy i zobaczymy co z tego wyjdzie. 



Spin - off to tzw. produkt uboczny; jest to określenie nowego produktu powstałego na bazie dużej popularności bohaterów lub wątków produkcji oryginalnych; często rozwija wątki poboczne     - taką regułkę możemy przeczytać w internecie. Możemy natknąć się też, że spin - offy określane są mianem samodzielnych filmów. Przy okazji premiery ,,Przebudzenia Mocy" przeczytałam gdzieś wypowiedź jednego fana, który pisał, że przydałoby się "coś" co wyjaśniałoby, jakie wydarzenia miały miejsce pomiędzy VI a VII epizodem. Faktycznie, oglądając TFA można mieć odczucie pewnej luki i nie ma się co dziwić. Pomiędzy tymi epizodami minęło jednak trzydzieści parę lat. A więc może problem rozwiązałby spin - off? Raczej nie. Najprostszą przyczyną jest właśnie to, że trzydzieści lat to jakby nie patrzeć zbyt duży okres czasu, jak na przeciętne 120-130 minut filmu. Gdyby chciano pokazać trzydzieści (!) lat w jednym (!) spin - offie wyobraźmy sobie tylko, jak akcja musiałaby pędzić, a to nikomu nie wyszłoby na dobre. Poza tym pozostaje kwestia aktorów. Założę się, że chcielibyście ujrzeć wtedy na ekranie trio z Oryginalnej Trylogii, a w ich rolach Forda, Hamilla i Carrie Fisher, a nie kogoś innego. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego jest to niemożliwe, a CGI w tym przypadku byłoby przesadą. 



Ale nie jesteśmy na straconej pozycji. Z pomocą przybywają książki np. takie jak  ,,Koniec i początek",  ,,Koniec i początek. Dług życia" (Chuck Wendig),  ,,Bloodline"  (Claudia Gray) i inne. Nie czytałam żadnej z nich więc nie jestem w stanie się wypowiedzieć, czy faktycznie spełniają swoje zadanie, ale na internecie można znaleźć wiele recenzji właśnie o tych książkach. Gdyby ktoś był zainteresowany, podsyłam link do filmiku, w którym pokrótce wytłumaczono co działo się po bitwie o Endor, a przed akcją w ,,The Force Awakens". 


Pewne jest to, że na spin - offie o Hanie Solo się nie skończy. Można natknąć się na spekulacje, że po Han Solo : A Star War Story przyjdzie czas na np. historię łowcy nagród Boba Fett, a nawet samego Vadera. Wtedy przez najbliższe ... 10 lat bylibyśmy świadkami kolejnych filmów z serii Gwiezdne Wojny - Historie. Star Wars cały czas się rozwija czego dowodem są powstające książki, gry i właśnie kolejne filmy. Gwiezdna saga nabrała tempa. Mówiąc o filmach najpierw mieliśmy przerwę pomiędzy Klasyczną, a Nową Trylogią (16 lat), potem miedzy prequelami i ,,Przebudzeniem Mocy" (10 lat). Przy aktualnej sytuacji powinniśmy postawić sobie pytanie, czy kolejna przerwa, a może definitywne zakończenie czeka nas po IX epizodzie. Jak myślicie?  

Niech Moc będzie z Wami!